Seks, prochy i zespół Aspergera. Fragment książki.

Nagle przejście ulicą staje się potencjalną sytuacją zagrożenia, zwykła rozmowa może być jednoznaczna ze spotkaniem drapieżnika, a wejście do pomieszczenia może być jak wejście do jaskini lwa. Gdy lęk się nasila, zgodnie z charakterystyką zespołu lęku uogólnionego, nasz oddech staje się przyśpieszony, serce zaczyna walić i wzmaga się potliwość. Możemy być drażliwi i spięci, a koncentracja staje się niemal niemożliwa. Jeśli tego nie powstrzymamy, może się to szybko zamienić w atak paniki, wywołując hiperwentylację, kołatanie serca, zaburzenie jasnego myślenia, bezgraniczny strach oraz poczucie nadciągającej katastrofy. Po czymś takim jesteśmy całkowicie wyczerpani – zużywa się nasz zapas adrenaliny, a mięśnie są zmęczone i obolałe.

Jako osoby dorosłe z zespołem Aspergera w którymś momencie życia będziecie się prawdopodobnie zmagać z lękiem, a być może będzie on wam towarzyszył przez cały czas.

 

Nie oznacza to, że nie możecie prowadzić normalnego i zdrowego trybu życia, czy też, jeśli wolicie, normalnego i niezdrowego trybu życia – w tym rozdziale nie chodzi o to, aby omawiać waszą dietę i styl życia. Kiedy teraz o tym myślę, możecie też prowadzić dziwne i zdrowe życie... Tak czy inaczej, zanim całkowicie odbiegnę od tematu, chodzi mi o to, że jeśli poradzicie sobie z tym w odpowiedni sposób, nie musi wam przeszkadzać w robieniu tego, co chcecie. Istnieje wiele sposobów radzenia sobie z lękiem i – mam dla was i dobrą, i złą wiadomość.

Stawiaj sobie wyzwania: więc najpierw zła wiadomość – jednym z najlepszych sposobów radzenia sobie z lękiem jest rzucić się (ostrożnie się rzucić? Być może „rzucić się” nie jest tutaj odpowiednim zwrotem) w sytuacje, które sprawiają nam problem. I nie chodzi o to, żeby w momencie, gdy odczuwamy paraliżujący lęk, znaleźć najbliższy klub nocny. Sekret polega na tym, aby za pomocą powtarzających się doświadczeń bez negatywnych skutków wytrenować umysł, aż uświadomimy sobie, że pewna sytuacja nie wiąże się z żadnym niebezpieczeństwem lub że zagrożenie jest znacznie wyolbrzymione. Jeśli chodzi o lęk przed rozmową, może się to wiązać z popełnieniem kilku błędów. Najważniejsze to uświadomić sobie, że wpadka w trakcie rozmowy nie rujnuje nikomu życia. Pamiętaj, że stawiając sobie tak duże wyzwania, zasługujesz na uznanie! Nie śpiesz się i zachowaj spokój, a jeśli spanikujesz i zmusi cię to do ucieczki, nic się nie stanie. Nie oznacza to, że w jakiś sposób „zawiodłeś”, oznacza to tylko, że stało się zbyt trudno; zawsze jest następny raz.

Zrób sobie przerwę: gdy zacząłem się stawiać w sytuacjach, które napawały mnie lękiem, sprawy mnie przerosły i musiałem przestać. Po wszystkim, gdy już wróciłem do domu i dokonałem analizy, zdałem sobie sprawę, że w rzeczywistości aż tak bardzo nie zależało mi na przerwaniu tej sytuacji. W pewnym momencie ulga z powodu ucieczki od danej sytuacji zamieniła się w pragnienie powrotu. Ludzie z zespołem Aspergera nie są nietowarzyscy z natury. Jeszcze w wieku nastoletnim lub gdy byłem już dwudziestolatkiem odkryłem w sobie wrodzoną fascynację ludźmi i ich sposobem zachowania, nawykami, historiami, nadziejami i marzeniami. Sprawia to, że gdy powstrzymują mnie objawy zespołu Aspergera, czuję jeszcze większą frustrację, ale czuję też większą determinację, aby stawiać sobie wyzwania. W pewnym momencie zacząłem myśleć w kategoriach, które były mniej dwoiste. Ważną lekcją, którą uzyskałem dzięki tego typu sytuacjom, jest to, że jeśli zrobi się naprawdę ciężko, nie zawsze trzeba się wycofywać. Kiedy jesteś w jakimś miejscu po raz pierwszy, poszukaj wyjść i pamiętaj, że jeśli sprawy przybiorą zły obrót, zawsze możesz sobie zrobić pięć minut przerwy. Opisałem to pokrótce w rozdziale na temat pracy, ale odnosi się to do wielu sytuacji; jeśli masz jakieś „wyjście”, wykorzystaj je, gdy będzie ciężko.

Bądź samoświadomy(-ma): samoświadomość stanowi kluczowy element radzenia sobie z lękiem i może być czymś, z czym zmagają się ludzie z zespołem Aspergera, ponieważ czasami możemy pomylić lub źle zinterpretować nasze wewnętrzne komunikaty czy też ich pilność. Potrafiłem całymi dniami chodzić głodny, ponieważ nie zdawałem sobie z tego sprawy i nie łączyłem bólu brzucha z głodem. Innym razem byłem odwodniony, bo nie wiązałem niedoboru wody w organizmie z uczuciem zmęczenia lub zawrotami głowy. Istnieje na ten temat bardzo mało badań, ale znam wiele osób z aspergerem, które źle odczytują sygnały związane z funkcjonowaniem organizmu. Poruszam ten temat, ponieważ wraz z większą niezależnością, jaką daje dorosłe życie, pojawia się ryzyko, że tego rodzaju zadania zostaną zaniedbane. Prowadzi to do problemów nie tylko z ogólnymi aspektami, ale także ze stroną emocjonalną. Gdy zapominam o jedzeniu, staję się drażliwy i nerwowy, a gdy coś zjem, niepokój się zmniejsza lub zanika. Jeśli masz problem z „odczytaniem” wysyłanych przez twój organizm sygnałów, zacznij określać ilość zjedzonych pokarmów i wypitych napojów. Upewnij się, że dostarczasz sobie wystarczającą ich ilość, ponieważ to pomaga. Poza tym staraj się też zwracać uwagę na to, co jesz i pijesz. Teraz wiem, że jedzenie i picie to zapewnianie sobie „paliwa”, dlatego nie lekceważę tego, czy dostaję wystarczająco dużo witamin, białka, węglowodanów i minerałów. Próbuj nie popadać w przesadę – łatwo może się to stać obsesją, a to stanowi odrębny problem. Ludzie często zapominają, że takie aspekty życia jak jedzenie i spanie stanowią nieodłączną część zdrowia psychicznego.

Dobrze się wyśpij: powiązanie między brakiem snu a niepokojem obejmuje wiele aspektów, bardziej lub mniej oczywistych. Zajmijmy się najpierw tymi bardziej oczywistymi. Gdy brakuje ci snu, cierpią na tym funkcje poznawcze. Wpływa to na refleks, jak również na funkcje motoryczne i podstawowe umiejętności logicznego myślenia. Powiązanie między brakiem snu i zaburzeniami lękowymi jest mocno udokumentowane. W przypadku aspergera wiąże się to dosyć wyraźnie z samoświadomością. Kiedy byłem młodszy, źle odczytywałem oznaki zmęczenia i prawie w ogóle nie spałem. Stało się to błędnym kołem; mój organizm przyzwyczaił się do braku snu, przyjmując to za normę. Od najmłodszych lat mój sen ograniczał się wyłącznie do mikrosnów, w trakcie których mózg wyłączał się na krótki czas. Gdy spojrzymy na mózg jak na komputer, wówczas powiązanie z uczuciem lęku staje się wyraźniejsze. Mózg musi podjąć wiele decyzji, aby ocenić niebezpieczeństwo w danej sytuacji, a kiedy ze względu na brak snu funkcje poznawcze są osłabione, wówczas istnieje duże prawdopodobieństwo, że mu się to nie uda i błędnie odczyta niegroźną sytuację jako zagrożenie. Tak jak komputer musi od czasu do czasu się wyłączyć, aby zapewnić sobie optymalne funkcjonowanie, tak samo musi się „wyłączyć” mózg, aby dojść do siebie.

Zwracaj uwagę na to, co spożywasz: pewne substancje sprzyjają wywoływaniu lęku – czy przyjmujemy je w jedzeniu i piciu, czy też w formie tabletek. Świetnym przykładem jest kofeina; dodaje energii, ale wzmaga także funkcje oddechowe i krążeniowe, przyśpieszając tętno i oddychanie. W ten sposób naśladuje i nasila główne objawy lęku, dolewając oliwy do ognia. W rezultacie zwiększamy już i tak przesadną reakcję organizmu na stres. Zacznij kontrolować przyjmowanie kofeiny i zastanów się nad potencjalnymi powiązaniami między konsumpcją kofeiny a uczuciem lęku. Jeśli istnieje korelacja, to ogranicz spożywaną jej ilość. Pamiętaj, że kofeina to nie tylko kawa; filiżanka herbaty zawiera tyle kofeiny, ile znajduje się jej w trzech czwartych filiżanki kawy rozpuszczalnej, kofeina znajduje się również w czekoladzie. Postaraj się jednak ograniczać jej ilość stopniowo, ponieważ jest to substancja uzależniająca i przestając ją przyjmować, możesz odczuwać bóle głowy i drgawki. Te objawy ustąpią jednak w ciągu kilku dni. Oczywiście kofeina nie jest jedyną substancją, która wywołuje lęk, ale w dużym stopniu się do tego przyczynia. Inne powszechne używki, zwłaszcza alkohol, zmieniają poziom serotoniny w mózgu i mogą wywoływać lęk, który utrzymuje się od około 6–7 godzin do dwóch dni. Jest to coś, na co trzeba szczególnie uważać, jeśli chodzi o krótkotrwałe działanie odprężające alkoholu. Jeśli wypijesz drinka na uspokojenie nerwów na jakimś spotkaniu towarzyskim, upewnij się, że wiesz, kiedy przestać, i nie zacznij się od tego uzależniać.

Dorastanie z zespołem Aspergera może być trudne i może mu towarzyszyć uczucie zdenerwowania i lęku. Lęk ten częściowo wynika z obawy przed brakiem akceptacji ze strony innych ludzi – obawy, że nie uzyskamy akceptacji tego, co robimy, co mówimy, jak się ubieramy, a nawet samego sposobu bycia. Pozbycie się tego lęku daje pewnego rodzaju wolność. Jeśli tylko wasze działania nie szkodzą innym, powinniście mieć możliwość ubierania się i zachowywania w wybrany przez was sposób. Życie bez potrzeby akceptacji ze strony innych ludzi jest cudownie wyzwalające i w pewien sposób sprzeczne ze współczesnymi normami społecznymi. Niemal wszystko, co konsumujemy, łącznie z jedzeniem, które spożywamy, ubraniami, które nosimy, wodą po goleniu lub perfumami, które kupujemy, i miejscami, które zamieszkujemy, jest starannie dobierane, aby zmienić nasz sposób wzajemnego postrzegania. W tym sensie ludzie często konsumują rzeczy, które mają za zadanie sprawić, żeby robili wrażenie indywidualistów. Dla osoby z aspergerem indywidualność jest czymś, czego nie trzeba przyjmować ani odgrywać. Jest to coś, co zaczyna się jako przekleństwo, nieumiejętność dopasowania się, uczucie bycia odszczepieńcem. „Aspie” to indywidualiści, wolnomyśliciele, ekscentrycy. Dorastając, mamy możliwość sprawienia, żeby to, co w dzieciństwie było przekleństwem, w życiu dorosłym stało się błogosławieństwem.

 

Fragment książki : Seks, prochy i zespół Aspergera. Przewodnik po dorosłości dla osób z zespołem Aspergera. Luke Jackson

Fundacja SYNAPSIS, ul. Ondraszka 3, 02-085 Warszawa, tel./fax: (+48 22) 825 87 42, e-mail: fundacja@synapsis.org.pl
KRS 0000045919, NIP 526-030-25-22, BNP Paribas Bank Polska SA 46 1600 1169 0003 0132 3566 4001